Jako dziecko uwielbiałam smak leśnych grzybów w śmietanie, które leniwie rozlewały się po ciepłych, młodych ziemniaczkach. Obecnie nie dość, że sporo urosłam, to grzybów nie zbieram. Zbieram za to książki i czytam blogi kulinarne oraz te o zdrowiu, bo takie są moje obecne potrzeby i zainteresowania.
Na jednym z polskich blogów, a dokładniej na MakeLifeEasier znalazłam taki oto przepis na boczniaki, inspirowany przepisem Marty Dymek znanej z prowadzenia bloga Jadłonomia. Uff… skoro już jesteście pozbawieni wątpliwości, że Was nie otruję, możecie czytać dalej, gotować i jeść!
Przepis jest całkiem prosty. Wystarczy skupić się na zamarynowaniu grzybków dzień wcześniej. Oto przepis na marynatę:
Składniki na 250 g boczniaków
3 łyżki sosu sojowego
1,5 łyżki miodu lub syropu klonowego
3 łyżki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
pieprz

Zamarynowane boczniki po upływie doby wyjęłam z lodówki i piekłam w 200 stopniach C przez 25 minut.
Boczniaki, lekko słonawe, lekko słodkie, w połączeniu z młodymi ziemniaczkami i surówką smakowały wyśmienicie. Już wiem, że będę robiła je w większych ilościach, gdyż pojawiło się nowe grono amatorów tych grzybów.






