Czasem jest mi źle, czasem brakuje tego „czegoś” by poczuć się w pełni szczęśliwą, jednak chwila w kuchni pozwala mi na powrót do „samej siebie”. Jak to jest, że czas spędzony przy gotowaniu okazuje się najlepszą terapią?
Gotowanie ma wiele zalet:
- kosztuje, a jednak każdego stać na zakupy
- jeśli ugotujesz coś dla kogoś, jest duże prawdopodobieństwo, że to doceni i Cię pochwali
- możesz gotować dla przyjemności kiedy chcesz
- te wszystkie solniczki i pieprzniczki, których jestem fanką…
- mam kilka sprzętów, jednak najcenniejszym jest dobry nóż i dobry garnek
Gotowanie to rodzaj sztuki użytkowej. Bardzo nietrwała, ale jednak sztuka. Przekonałam się o tym, kiedy próbowałam zrobić swoje pierwsze zdjęcie jedzenia… jedzenie stygło i traciło walory wizualne, a ja wciąż próbowałam… Teraz jest nieco inaczej. Po pierwsze, już tak się nie przejmuję, a po drugie jestem zazwyczaj tak głodna, że staram się streszczać 😉
Sometimes I feel bad, sometimes I miss something to feel happy then I go to my kitchen to find „myself”. It’s amazing the cooking is the best therapy.
Cooking has a lot of advantages:
1. costs but everyone can afford to buy some food / 2. if you cook some dish, there is always someone who appreciates that / 3. you can cook for pleasure whenever you want / 4. and all these salt and pepper cellars… I’m a big fan of them / 5. I’ve got a few appliances but the most precious is a good knife and a good pot
Cooking is kind of epllied art. It’s so precarious. I’ve warmed to it when I tried to take a first picture of my dish… the dish was cooling down and receding second by second. Now is different. First of all I don’t care so much and the second I’m usually so hungry and I’m in a fluster!
Gotowanie to dla mnie przygoda. Chociaż jestem domatorem i lubię spędzać czas w ciszy i spokoju, ciągnie mnie do innych kultur i eksplorowania dalekich zakątków świata. Poznanie kuchni i sposobu gotowania ludzi mieszkających w danych zakątkach świata jest jednym z elementów poznania, gdyż ludzie od zawsze gromadzili się przy stołach, to w czasie spożywania pokarmów budujemy zaufanie i otwieramy swoje serca.
Cooking is a great adventure for me. Although I’m a homebody and I like spending free time in peace and quiet I’m willing to explore different corners of the world. I think cuisine it’s the best way to get to know the new place. People have always gathered at the table and just right there have talked and have built trust and have opened their hearts.
Caponata wpadła mi w oko kiedy przeglądałam strony Jadłonomii. Wszystkie składniki miałam akurat w domu, a że lubię wszelkie potrawy typu „leczo” postanowiłam zrobić ją od razu. Podstawą caponaty jest bakłażan, którego na samym początku kroimy na kawałeczki, solimy i odstawiamy na około 15 minut.
Caponata made a hit with me when I was browsing Jadłonomia. All of the ingredients I had at home. I love this kind of dishes so I decided to make it at once. The base of caponata is an eggplant which is chopped and salted at the beginning.
Składniki
1 bakłażan / 1 eggplant
1 cebula/1 onion
5 średniej wielkości pomidorów obranych ze skórki / 5 medium skeened tomatoes
2 łyżki rodzynek / 2 tbls raisins
2 łyżki orzeszków pinii / 2 tbsp pine nuts
2 łyżki kaparów / 2 tbsp capparis
2 łyżki zielonych oliwek / 2 tbsp green olives
50 ml octu balsamicznego / 50 ml balsamico vinegar
0,5 łyżki cukru trzcinowego / 0,5 tbls brown sugar
sól i pieprz / salt and paper
Directions
- Bakłażana pokrój na kawałki, posól i odstaw na 15 minut. Po tym czasie osusz ręcznikiem / Chop the eggplant, salt and put aside for 15 minutes. After this time dry it with paper towel
- Na oliwie z oliwek podsmaż cebulę, dorzuć bakłażana. Dodaj pokrojone oliwki i pomidory. Dorzuć rodzynki i kapary. / Chop onion and fry it in olive of oli. First, add the eggplant then olives and tomatoes. Put rasins and caparisis in.
- Przypraw octem balsamicznym, cukrem, solą i pieprzem. / Spice it with balsamic vinegar, sugar, salt and pepper
- Dodaj uprażone orzechy pinii / Add roasted pine nuts.
Tak zaczął się mój sycylijski wieczór. Przekąska, dobry film, lampka wina czerwonego, wytrawnego… I wszystko by było jak sobie wymarzyłam, gdyby moje dzieci nie zmieniły filmu „Ojciec Chrzestny” na „Tomb Rider”… cóż samo bycie mamą to wielka przygoda!
And my Sicylian evening started. Snacks, a good film, a glass of dry red wine… And everything was going good when my kids changed „The Godfather” film into „Tom Rider”… motherhood!










